• Wielki Mały Jerzy!

    Chaplin , Bogart, Napoleon
    To niezgorszy jest panteon
    Wielcy- mali w dziejach byli
    Są też tu w obecnej chwili.
    I tak dla nas wyjątkowy
    Człowiek ten nietuzinkowy
    Zawsze będzie dla mnie, brata.
    Tą postacią jest nasz Tata.

    Ref.:
    Czy ktoś wierzy czy nie wierzy- Jeden tylko jest nasz Jerzy
    Wielki Mały Jerzy, Wielki Mały Jerzy

    Nikt jak On tak nie kucharzy
    Ugotuje lub przesmaży,
    I wyczuje smaku głębie,
    Ot i wszystko: niebo w gębie!
    Grzybiarz z niego nad grzybiarze,
    Jeśli nie wiesz On pokaże
    Jak wygląda grzyb wzorcowy.
    O pomyłce nie ma mowy.

    Ref.:
    Czy ktoś wierzy…

    Jerzy – znawca polityki
    Politycznej retoryki.
    Nieraz powie tylko jedno,
    Lecz gdy powie trafia w sedno.
    Twarde Jerzy ma poglądy,
    Ale trafne też osądy.
    Gdyby Jerzy rządził krajem
    Polska byłaby już rajem!

    Ref.:
    Czy ktoś wierzy…

    Jerzy głowę ma na karku,
    Auto własne, wódkę w barku
    I mieszkanko posprzątane.
    Życie swe poukładane,
    Bo ostoją jego duszy,
    (To Jerzego pewnie wzruszy)
    Żwawa niczym amazonka
    Jest Basieńka – jego żonka!

    Ref.:
    Czy ktoś wierzy…

    Wiele mówić by o Tacie
    Lecz go wszyscy dobrze znacie
    Zatem bez mrugnięcia powiek
    Krzyknę : Tato Twoje zdrowie!
    Tak więc Jubilacie teraz
    Dziś to powtórzymy nieraz
    Zdrowia szczęścia pomyślności
    Od zebranych tutaj gości!

    Ref.:
    Czy ktoś wierzy…

    Styczeń 2017

  • Był sobie facet, co pół wieku przeżył
    Nie będę Wam bajek żadnych tu szerzył
    Bo ja facetem jestem tym właśnie
    Co Wam przekazać chce króciutką baśnie
    Że młodość zawsze starość zagłuszy
    Jeśli ta młodość śpiewa Ci w duszy!

  • NASZA EWA KOCHANA

    To Ona już od progu Cię wysłucha, nie bacząc czy to zmierzch, czy noc czy świt…
    Doradzi że nie siada nawet mucha, posłuchasz jej i wiesz – już będzie git…
    Popłacze z tobą gdy cię serce boli, Przytuli nawet kiedy katar masz,
    A gdy rozmową duszę twą ukoi, znów w lustrze ujrzysz swą radosną twarz…

    Refr.:
    Nasza Ewa wciąż olśniewa złotym sercem swym,
    Wiwat Ewa niech rozbrzmiewa Do Niej zawsze możesz iść jak w dym!

    Pracuje ciężko w każdy dzień roboczy . W jej fachu nie ma lepszej to jest fakt.
    I żaden lekarz Ewie nie podskoczy, to ona im wyznacza cel i trakt,
    A kiedy sprawa jest na ostrzu noża, i myślisz: rozwiązania nie ma już,
    To Ewa spłynie niczym łaska Boża, rozwieje spory tak jak wicher kurz

    Refr.: Nasza Ewa wciąż olśniewa złotym sercem swym
    Wiwat Ewa niech rozbrzmiewa Do Niej zawsze możesz iść jak w dym

    Pamięta kiedy twoje urodziny, i choć się czasem spóźni zawsze jest…
    Bo dłużej lubi pospać pół godziny, a „spać” dla Ewy zawsze jest the best!
    A kocha ona wielce swe podróże, pragnieniem jej objechać cały świat!
    By zwiedzić go żyć musi nieco dłużej , więc życzmy jej nie sto, a dwieście lat!!!

    Refr.: Nasza Ewa wciąż olśniewa złotym sercem swym
    Wiwat Ewa niech rozbrzmiewa Do Niej zawsze możesz iść jak w dym

    Wrzesień 2017

  • Ważna funkcja –Burmistrz Miasta
    Popularność, prestiż wzrasta.
    Trzeba mieć predyspozycje
    By utrzymać tę pozycję.
    Czyżby Burmistrz miał intencję
    Rządzić czwartą już kadencję?

    Doświadczenie ciągle wzrasta.
    Niezły zawód – Burmistrz Miasta!

    Szyk, kultura osobista,
    Rzecz dla Niego oczywista,
    Grzeczny Burmistrz , miły człowiek,
    Mówi bez mrugnięcia powiek,
    Pięknie się nam prezentuje,
    Gorzej przyszłość się maluje…

    Ale co tam, dług narasta…
    Niezły zawód – Burmistrz miasta!

    Świetny z Niego erudyta.
    Gdy ktokolwiek o coś spyta,
    Stek gotowych odpowiedzi,
    Przeznaczony dla gawiedzi,
    Z wielkim wdziękiem jest podany.
    No i temat zamykamy…

    Cóż że problem wciąż narasta…
    Niezły zawód – Burmistrz Miasta.

    Miasto kwili, zionie ducha,
    W kasie ciągle jest posucha,
    Straszą drogi i chodniki,
    Szczerbą śmieją się burtniki,
    Ale za to jest bez liku
    Powstających wciąż pomników…

    Może gdzieś kolejny wzrasta?
    Niezły zawód – Burmistrz Miasta.

    I tak płynie wciąż na fali,
    A widowiskowej sali
    Remontować nie potrzeba…
    Za to kasę wrzucać trzeba
    W studnię bez dna – wielki korzec,
    Wciąż nienasycony dworzec…

    Dworzec pleśnią znów zarasta…
    Niezły zawód – Burmistrz Miasta!

    I tak sobie dywaguję,
    Ale już przez skórę czuję,
    Że nie będzie Wam to dane
    By przeczytać dziś śpiewane
    Moje słowa w tej gazecie,
    Której (jak zapewne wiecie)

    Płaci… Miasto. Żałość wzrasta !
    Niezły zawód – Burmistrz Miasta

    Jedzie sobie karawana
    Wielbłąd wiezie swego pana
    Za nim jego cała świta
    Milczy o nic już nie pyta
    Wie najlepiej pan co czynić
    By nie można go obwinić

    Karawana Jedzie dalej
    Nic nie zmienisz – wódki nalej
    Bierze mnie cholera jasna
    Co za zawód – Burmistrz Miasta

    Ryszard Gajewski
    sierpień 2017

  • Ty byłaś kiedyś naszym marzeniem
    A teraz jesteś wielkim spełnieniem

    Okruszkiem szczęścia większym niż wszechswiat…
    Wielokrotnością naszej miłości…

    Śpij sobie spokojnie śpij
    już teraz śnij słodko śnij Złotko śnij x 2
    a teraz śpij śpij

    Tu wokół cicho jak zasiał makiem…
    A Ty zasypiasz słodko ze smakiem

    Na twych usteczkach, gdzie uśmiech mieszka
    a duszyczka Twoja spokoju ostoja!

    Śpij sobie spokojnie śpij
    już teraz śnij słodko śnij Złotko śnij x 2
    a teraz śpij śpij

  • Jest taki song gdzie „ Dwoje różnych „ trwa wciąż ze sobą nie wiedzieć dlaczego…
    To może my, widzący świat tak inaczej pragniemy jednego…
    By spojrzeć tak samo, nie z różnych planet, nie z Marsa mojego, nie z Twojej Wenus
    I znaleźć tak wielce znaczący dla Nas gdzieś zagubiony po drodze consensus .

    Ref.
    Bo nasze życie co wiemy niezbicie jest wcale szczęśliwe,
    A gdzie to szczęście – wystarczy je dostrzec , a jest to możliwe.
    Więc stańmy obok i spójrzmy na siebie zwyczajnie ,tak od niechcenia
    I już od nowa będziemy szczęśliwi już od samego patrzenia…

    To nic że lubisz te bułeczki swoje, gdy nawet ja chleba nie lubię…
    Gdy rano biegam z tą nadzieją głupiego, że kilogramy gdzieś zgubię,
    Ty wtedy zasypiasz na drugim boku, ja biegnąc bezmyślnie przyspieszam kroku.
    A nasze dwa światy choć takie różne wciąż trwają razem tak rok po roku.

    Zerknijmy w magiczne lusterko gdzie widać nasz świat marzeń,
    A może okaże się że to świat prawdziwych wspólnych zdarzeń

    Refr.
    Bo nasz życie już wiemy niezbicie jest wcale szczęśliwe,
    A Czy do szczęścia nam czegoś brakuje – pytanie frasobliwe
    Więc pójdźmy tylko już w jedną stronę nie patrząc wcale za siebie,
    I złączmy nasze dwa różne światy w prywatnym wspólnym niebie…

    Luty 2017

  • Kobiety! Cóż bez Was znaczyło by życie,
    Bo każdy dzień z Wami to nowe odkrycie,
    I nowe doznania i fascynacje
    I dziś musimy przyznac wam racje…
    Choć wiele jest w zyciu kobiecych nonsensów,
    To życie bez Kobiet nie miało by sensu.

    8 marca 2018

  • Jaja świeże, małe, duże
    Rozmiar M czy L niech będą,
    Czy przepiórcze, cz też kurze
    W pełnej krasie niech przybędą!

    Choć na co dzień jaja wszędzie
    Robią sobie wszem i wobec,
    Niech świątecznie u Was będzie
    Jaj Wam życzę pełny korzec!

    30 04 2018

  • 5 CZERWCA

    5 czerwca – cóż się kryje pod tą zwykłą datą?
    Jest ona niezwykle zwykłą – zostałem wtedy tatą!
    I choć tak niewiele dat pamiętam,
    Tę pamiętam, bo to dzień Twojego święta.

    I choć minęło tyle burzliwych lat,
    A Ty dziewcze poszłaś sobie w świat,
    Zawsze będziesz tuż tuż – w mojej duszy,
    Tak Monia- ojca też czasami coś wzruszy…

    Niech Cię nadal Twa energia rozpiera,
    Miej w Dejanie męża, kochanka, przyjaciela,
    A to Słonko co nosiłaś tak długo pod sercem
    Niech się stanie kolejnym Waszego życia sensem…

    Córcio droga: spełniaj się w każdej życia treści,
    Miej serce, gdzie ogrom miłości się mieści,
    A życie garściami bierz jak by ono było
    Nie długim żywotem, lecz cudowną chwilą…

    5 czerwca 2017

  • PAULINKA

    Niewiele jest kobiet takich jak ona
    Nie tylko wzorem jest jako żona
    Lecz dotrzymuje mężowi tempa
    I nawet gdy biegnie o wszystkim pamięta
    Gdzie ,co, za ile, co w trawie piszczy
    O domek i ogród dba, że aż błyszczy!
    Więc Adam wie co to dyscyplina
    Taka to nasza jest Paulina

    ADAM

    To facet jedyny w swoim rodzaju
    Co śmiechem zaraża i w styczniu i w maju
    I biegacz i narciarz i kompan do flaszki
    i nie ma drugiego takiego watażki
    Co posłuch ma zawsze u swoich kompanów
    Uwielbia podróże szczególnie do Stanów
    A cnót i zalet ma w sobie nad wyraz
    Bo tylko jeden na świecie jest Dżyras

  • KATARZYNA SUPER DZIEWCZYNA

    Był taki czas (aż nie do wiary! ) że udzielała się chętnie w oazie,
    A później stały się czary mary: stwierdziła, że nie chce, przynajmniej na razie,
    Być siostrą zakonną . A potem się stało… to co przeważnie za młodu się dzieje…
    I pierwsza latorośl i druga – za mało… Do trójki swych pociech dzisiaj się śmieje!

    Wszyscy to wiemy – jest super mamą, ale gdy jeszcze była dziewczynką,
    Będąc jak zawsze pięknie ubraną, poszła na spacer z tatkiem, maminką …
    I oglądając się ciągle za siebie, zerkała na swoje rajstopki wzorzyste.
    Tak wciąż gaworząc o chlebie i niebie, pytała się w kółko: cyste są? Cyste?

    I tak to nasza Kasia „Czyścioszek” , dba o porządek i w domu i w pracy,
    Zewsząd wnet znika najmniejszy paproszek i wymuskane jest wszędzie na cacy.
    Wszak farmaceutką jest przecież ona, a niegodziwcy zmyślają bajeczki,
    Że Kasi łyżeczka jest wyparzona, nie ruszy ona lizanej łyżeczki…

    Co Kasia lubi: po górach chodzić, czytać, i słuchać namiętnie smooth jazzu,
    Bawić się, tańczyć, śmiechem uwodzić, chodzić po plażach Peloponezu..
    I tylko czasem gdy dowcip ma brodę , Słychać nieśmiałe Kasi chichoty,
    Wszakże w lot uchwyci jego wymowę , lecz zaskakująco są długie te loty…

    Na koniec wspomnę z lekkim przekąsem , nikt nie chciałby się tym wyróżniać,
    Kasia wnet spłynie gorącym pąsem, bo często niestety lubi się spóźniać.
    Powodów spóźnień ma zawsze bez liku: korki, ból zęba, chwila rozpaczy,
    Zgrzyta coś w citroena silniku , I tak jakoś zawsze się wytłumaczy…

    Niejedno marzenie ma Kasia zapewne, i listę życzeń tych niespełnionych.
    Niech jej się spełni co w życiu potrzebne, i choć część pragnień tych wymarzonych.
    A że uwielbia podróże wszelkie; do Grecji, Bułgarii, słonecznej Italii,
    Niech więc się spełni marzenie jej wielkie wyprawa do egzotycznej Australii!

    z życzeniami Ewa i Ryś

    1 grudzień 2017

  • Historia z portalu randkowego…

    Gdy ujrzałem ją na paru ujęciach
    Myślę, ładna. Mądre, duże oczy…
    Taka różna na tych kilku zdjęciach,
    Cóż, ciekawe czy czymś mnie zaskoczy…

    Parę miłych słów – tak komórkowo,
    Trochę ja, a trochę Ona coś opowie.
    Nie wierzyłem , by być mogła ową,
    Co zawrócić może w mojej głowie…

    Nie wierzyłem i tak mówiąc szczerze
    Wiadomości tylko pisaliśmy sobie…
    Przecież w takie cuda ja nie wierzę:
    Gdzie od razu „ty się w niej a ona w tobie”…

    Gdy spojrzałem prosto w jej ciekawe oczy
    Na spotkaniu wcześniej umówionym,
    Nie wiedziałem, że aż tak to mnie zaskoczy,
    Że tak spadnie na mnie niczym z nieba gromy…

    I czym dłużej byłem przy niej, tak po prostu
    Czułem: zaraz skrzydła mi wyrosną
    I mówiłem dużo , prosto z mostu…
    I ćwierkałem jak skowronek wiosną…

    I tak kilka godzin wnet minęło razem
    Jak mijają tylko błogie chwile.
    A ja czułem, że coś raz za razem
    Fruwa we mnie – tak to „te” motyle…

    Cóż jak zwykle znów się rozgadałem,
    Tak jak wtedy (pewnie niepotrzebnie)…
    Skończyć trzeba z takim to morałem
    No więc piszę tu na koniec rzewnie:

    Powiem coś co pewnie jest banałem:
    Choć spotkanie było miłe dla obojga,
    Ja niezbicie się w niej zakochałem,
    Lecz do tanga jednak trzeba dwojga!

    Mowa moja pewnie Jej nie wzruszy,
    Lecz jak dotąd muszę w sobie dusić,
    Te motyle biedne, powtarzając w duszy:
    Do miłości nie da się przymusić.

    27 marzec 2018

  • W wigilię świąt Bożego Narodzenia
    Nie powinno być imienin do obchodzenia
    Bo czy Adam i Ewa są czemuś winni ?
    Że o jedno święto mają mniej niż inni
    I mimo, to że przecież to nie ich wina
    To o ich imieninach wciąż się zapomina
    Dlatego podwójne życzenia dla Ciebie
    Bo imię masz „ jak w siódmym niebie”
    Piękne jest imię – piękniejsza kobieta
    Wiem ja coś o tym, jest we mnie esteta
    A większe piękno , co często mnie wzrusza
    To najpiękniejsza na świecie Twa dusza,
    Żyj długo , zdrowo no i szczęśliwie
    Przeżywaj wszystko bardzo wnikliwie,
    Bądź taką jaka jesteś, pozostań wciąż sobą
    Czyli cudowną i zacną osobą.
    Czasami tylko, gdy nawet się mylę
    Powiedz dwa słówka i … nie mów aż tyle.
    To dobra rada, z której wynika
    Że dobre to dla nas i … Dominika
    bo spokój naszych dusz
    Jest najważniejszy no i już …

  • Widzę, że Twój trud zadany
    W samej rzeczy był udany
    I z rymami Częstochowa
    Nie się już głeboko schowa…
    Tobie życzę droga Kamo
    Aby w każdy dzień co rano
    W Nawym Roku krok po kroku,
    Popatrzyła trochę z boku
    Że marzenia się spełniają
    I Twe życie wciąż zmieniają
    Jesli bardzo tego chcesz !
    Co już pewnie o tym wiesz .
    Chciej więc mocno z całych sił
    A ja będę w dzwony bił
    Kiedy Twoj hinduski Pan
    Zmieni Twój cywilny stan!!!

  • Choć nie jest ze mnie żaden Mickiewcz,
    Ale Szanowna Panno Wojciulewicz
    Ukradkiem słyszałem gdzieniegdzie plotki
    Że zespołowi strzeliłaś fotki…

    I gdybyś przypadkiem , w co wątpię trochę
    (Z pewnością zrobiła byś tym mi radochę)
    Przesłała ich kilka – choć nadal nie wierzę,
    To bym Cię za to uściskał szczerze.

    I chociaż nadal nikt mnie nie kocha…
    Wyślij je proszę, nie strzelaj….focha!

  • SAMO DOBRO CZYSTE (epitafium)

    Jakże trudno coś powiedzieć w takiej chwili
    Kiedy każde słowo w krtani cicho płacze.
    Czyżby znowu ten nasz Pan Bóg się pomylił
    Wiedząc, że powinno wszystko być inaczej?

    Zawsze smutno kiedy od nas ktoś odchodzi
    I choć życie przecież nie jest wiekuiste,
    Trudno jednak nam się z tym pogodzić
    Gdy odchodzi od nas samo dobro czyste .

    Droga Basiu wszyscy o tym pamiętamy
    Ile siły, werwy co dzień dla nas miałaś,
    Z Tobą zawsze było „jak u mamy”,
    Nic nie brałaś, za to wszystko nam dawałaś…

    Dobrą druhnę ludzie w Tobie mieli,
    A Tyś znała wszystkich tu niechybnie
    I z nazwiska no i po kądzieli
    Za to Ciebie znali : to ta Basia z Rybnej.

    Tyś mistrzynią była grzybobrania,
    A poligon znałaś jak swą własną kieszeń
    Temat: grzyby – byłaś nie do przegadania.
    Ty po lesie w lecie i przez całą jesień…

    Twe pierogi były nie do podrobienia,
    A szarlotka, czy papryczka przesmażana,
    Była ucztą dla każdego podniebienia!
    I co teraz będzie Basiu ukochana?

    Kto nas wszystkich dzisiaj tu wysłucha
    Z Twą anielską cierpliwością wielką?
    Kto nas smutnych, gniewnych udobrucha?
    Ty jedyna miałaś na to radę wszelką…

    Ileż siły miałaś w całym życiu swoim,
    Które przecież Cię nie rozpieszczało,
    Szłaś do przodu z tym uporem Twoim
    I wszystkiego Tobie zawsze było mało!

    Pewnie Basia znów na grzyby dziś wyruszy
    W te niebiańskie lasy wiekuiste
    Pozostanie jednak w każdej naszej duszy
    Nasza Basia droga – samo dobro czyste .

    6 czerwca 2018r.

  • ORŁY LEĆCIE W GÓRĘ!

    Gdy tylko zaśpiewamy „nic się nie stało”
    Będzie to zapewne nieco za mało,
    Trzeba spiąć poślady, nieważne fryzury
    Forma naszych Orłów pójść musi góry,

    Wiara czyni cuda wszyscy o tym wiemy
    Lecz dla Polski bramek więcej pragniemy
    By ogień w Was zapłonął potrzebna podpałka,
    Musi coś wymyśleć ten nasz Nawałka!

    Orły nasze lećcie w górę
    Cała Polska stoi za wami murem
    Nikt nie znajdzie na Was bata
    Polska będzie mistrzem świata!

    Bednarek czy Pazdan Piszczek, czy Glik
    W defensywie zrobią porządek w mig
    Krychowiak, Błaszczykowski nasi pomocnicy
    Nie będą sobie biegać tylko po próżnicy.

    Milik w końcu dobrze celownik nastawi
    Strzeli parę goli i bilans poprawi
    A Lewy zrobi parę swoich super trików
    I strzeli już nie jeden a kilka hattrików!

    Orły nasze lećcie w górę …

    A Kazio Górski z niebiańskiej trybuny
    Stoicko stwierdzi że:
    Piłka jest okrągła a bramki są dwie.
    Wszystko może zdarzyć się
    Dopóki piłka w grze!

    Orły nasze lećcie w górę …

    20 czerwca 2018

  • Mój przyjacielu – drogi Wojciechu!
    Piszę te słowa nieco w pośpiechu,
    Bo koniec dnia nastał – zauważyłem,
    a ja jeszcze życzeń Ci nie złożyłem!

    Bo przecież Ty dzisiaj masz imieniny,
    Świętujesz pewnie na łonie rodziny,
    Więc krótko i zwięźle życzę Ci tego,
    Byś nadal był sobą drogi kolego!

    Byś tryskał wielkim Twoim humorem!
    Nie zmieniaj się wcale pod żadnym pozorem!
    Byś chęci do życia miał zawsze jak teraz!
    I byśmy imprezkę zagrali nieraz!

    I dmuchał tak mocno jak Tylko Ty umiesz,
    Również i w klarnet…hmm.. wiesz , rozumiesz,
    Bo przecież zawsze Twe siły witalne
    Wciąż pozostają niewyczerpalne!

    Więc zdrowie zachowaj, bo trzymasz się przecie
    Najlepiej chyba w całym powiecie!
    A setki nie życzę boś facet jak chwat!
    Więc życzę co najmniej Sto dziesięć lat!

    23 kwietnia 2018

  • ORŁY ZLECCIE Z GÓRY!

    No ile można śpiewać że „nic się nie stało”,
    Orłom naszym przecież znowu nic to nie dało.
    Nie wiem co napisać ogarnia mnie furia.
    Chyba znowu zrobił ktoś ze mnie durnia.

    No ile można wierzyć, że da się coś zmienić,
    Czy kiedyś przestaniemy ze wstydu się rumienić.
    I niech Nawałka w końcu zejdzie z góry na ziemię
    Z helikoptera gdzie był chyba bity w ciemię.

    Orły nasze zlećcie z góry,
    Dla was ważne tylko fryzury i fury,
    Już nie róbcie więcej draki,
    Gracie w piłkę jak pisklaki.

    Pomocnik Błaszczykowski kolejną twarzą Play’a
    Piękny niczym Cristian z „Pięćdziesięciu twarzy Gray’a”
    Grosicki wciąż pomaga każdej super babce
    Co robi swe zakupy w osiedlowej „Żabce.”

    Boniek trzyma mocno kufel pijąc w barze
    Tyskie daje za to mu odpowiednią gażę,
    A Lewy leje head & shoulders na czuprynę
    Robiąc do złej gry wciąż dobrą minę.

    A Kazio górski z niebiańskiej trybuny
    Stoicko stwierdzi że
    Ryba psuje od głowy się
    W końcu nadszedł czas już ten
    By rozwiązać PZPN!

    Orły nasze zlećcie z góry,
    Dla was ważne tylko fryzury i fury,
    Już nie róbcie więcej draki,
    Gracie w piłkę jak pisklaki.

    Orły nasze nie chcą zmiany
    W Polskiej lidze przecież dobrze jak u mamy
    Czy wygrają czy przegrają
    Dobrą kasę z tego mają
    No i Greków wciąż udają
    A wiadomo gdzie nas mają …

    10 lipca 2018

  • „Był sobie facet, co pół wieku przeżył
    Nie będę Wam bajek żadnych tu szerzył
    Bo ja facetem jestem tym właśnie
    Co Wam przekazać chce króciutką baśnie
    Że młodość zawsze starość zagłuszy
    Jeśli ta młodość śpiewa Ci w duszy!”

    I rok już minął od tego momentu
    Gdy fraszka błysnęła w umyśle zamętu…
    A teraz Tobie Olu ma droga
    Życzę byś w przyszłość patrzyła bez obaw,
    Bo jesteś wśród ludzi co Cię kochają,
    A co niektórzy wręcz ubóstwiają,
    A młoda – co widać – nie tylko Twa dusza!
    (Pewnego Serba zapewne to wzrusza) …
    Więc dzisiaj w tym dniu tak ważnym dla Ciebie
    Życzę byś żyła „ jak w siódmym niebie”,
    Wśród bliskich, przyjaciół , kochanej rodziny
    I nie licz też, które to Twe urodziny
    Bo liczby i daty nie znaczą tu wiele
    Niech życie przed Tobą pięknie się ściele!
    Niech się spełniają Twe skryte marzenia!
    I wszystko to, co jest do spełnienia!
    A siły jest w Tobie jak w Joannie D’arc,
    Więc żyj „pełną gębą „ łap życie za kark!
    I ciesz się tym życiem przez długie lata!
    Bo dusza twa piękna, młoda, bogata!

    23 lipca 2018

  • TWÓJ ZIMNY ŚWIAT

    Czy można cieszyć się bez uśmiechu?
    Czy można sprzeczać się bez chęci krzyku?
    Czy można wzruszyć się bez drgnienia oka?
    Czy można przytulać się bez dotyku?
    Czy można całować się nie czując smaku ?
    Czy można kochać się przy szczęścia braku?
    Czy można stwierdzić rzecz niepodobną?
    Że można być razem, a jednak osobno?

    Już wiem , że… tak…

    Twój wielce poukładany świat:
    Gdzie wszystko ma swoją osobną szufladkę,
    Gdzie ściany są białe, zimne i gładkie
    Gdzie ciepło zagląda tylko ukradkiem,
    Gdzie meble są w pionie w poziomie, bez ducha
    Gdzie nie ma prawa siąść nawet mucha…
    Gdzie każdy ma miejsce swe wyznaczone,
    Godzinę początku, środka i koniec…
    Gdzie złość, płacz czy rozpacz nie występują,
    I wiesz już: co, kiedy wszyscy poczują,
    Gdzie grafik uczuć jest już określony,
    A target emocji masz wyznaczony…

    Byłem w Twym świecie poukładanym,
    A może też miałaś już dla mnie szufladkę?
    Lub pewnie chciałaś z pragnieniem udanym
    Bym bywał przy Tobie, ot tak na dokładkę…
    Chciałem pokazać Ci część mego świata:
    Bogactwo emocji, uczuć bez liku,
    Lecz okazałaś bezduszność kata,
    Mój świat się nie zmieścił w Twoim grafiku…

    4 września 2018